Kiedyś oglądałam
pewien program telewizyjny, a mianowicie "Surprise surprise", nie
wiedziałam, o czym tak naprawdę jest, włączyłam go ze względu na to, że miał
tam wystąpić mój idol. Program opowiada o "naszych bohaterach",
ludziach, którzy dla nas są naszymi bohaterami. Historie, które były tam
przedstawione, bardzo mnie wzruszyły. Bohaterem może być dla nas osoba, która
wykonuje drobne czynności, będące dla nas czymś wielkim. Często tego nie
dostrzegamy, zapominamy o tym, co ktoś dla nas zrobił. W dzisiejszych czasach
rzadko o takie drobne, dobre gesty. Ludzie są uprzedzeni do siebie
nawzajem. Sama czasami jestem źle
do kogoś nastawiona, ale zawsze staram
się z tym walczyć, może to być czasem zgubne. Chciałabym w tym poście tak wiele
poruszyć na ten temat. Osobiście jestem bardzo wrażliwa. Porusza mnie widok
starszych ludzi, chorych oraz bezdomnych zwierząt. Szkoda mi ich. Czasami
zdarzały mi się takie sytuacje, że zagadywały do mnie, obce mi starsze osoby,
chciały tylko porozmawiać, niby o niczym, ale widać, że sprawiało im to w
jakiś sposób radość, że mają się do kogo odezwać, chociaż przez chwile z
kimś porozmawiać, nawet z obcym. Przykro mi, kiedy widzę, że starsza osoba
została sama. Dzieci być może wyjechały i nie mają czasu odwiedzać tak często
rodziców. Jestem bardzo rodzinna i staram się jak najwięcej spędzać czasu z najbliższymi, pomagać im
nawet w tych drobnych rzeczach. Po prostu robić coś bezinteresownie dla dobra
innych. Chciałabym pomagać ludziom na większą skalę. Nie wiem jeszcze w jakim
charakterze, ale chciałabym.
Wracając do programu, bo to jest mój punkt wyjścia. Na samym
końcu była historia dziewczynki, która choruje na mukowiscydozę. Chorobę
nieuleczalną, czas życia chorej osoby to ok. 30 lat. Nie wyobrażam sobie tego,
jakie to straszne żyć z myślą, że przykładowo "zostało mi tylko 30
lat". Dziewczynka, której historia była przedstawiona w tym programie,
była osobą optymistyczna, pełną życia, pomagała innym. Jak powiedziała, ma
jedno marzenie: wyzdrowieć, niestety wie, że to się nie spełni. Powiedziała,
więc że tym marzeniem jest spotkanie jej idola Dawida Kwiatkowskiego. Program
umożliwił jej to. Dawid bez wahania zgodził się spotkać z dziewczynką. Zaprosił
ją również na swój koncert. To był niesamowity gest z jego strony. Muszę
przyznać, że podczas oglądania siedziałam cała
zapłakana, nie tylko ja. Do wszystkich, którzy przeczytali tego posta:
proszę, pomagajcie innym, wasze nawet najdrobniejsze uczynki, gesty mogą sprawić
wielką radość drugiej osobie. Pamiętajcie, to nic nie kosztuje, a drugiej
osobie może dać wiele.
Pozdrawiam :*
Bardzo fajny gest ze strony Kwiata! :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się ! ;)
UsuńDobrze, że nawet większe gwiazdy niż Dawid pokazują, że warto pomagać.
OdpowiedzUsuńhttps://wiktoria-komisarz.blogspot.com/
Uważam tak samo. ;)
Usuń